Złota Lista / Od 6 lat / Co czytać

Stłuc świnkę

 

„I teraz już wyrosnę na kogoś porządnego, teraz już nie będę łobuzem”

Z okładki książki Etgara Kereta patrzy na nas uśmiechnięta porcelanowa świnka. Ta, którą mały Joawek dostał od taty, by nauczył się oszczędzać pieniądze na wymarzoną figurkę Barta Simpsona. Szekla za wypite kakao z kożuchem, pół szekli – bez kożucha.

„Tata powiedział, że nie mam szacunku dla pieniędzy i że jeśli nie nauczę się tego, kiedy jestem mały, to kiedy się nauczę?” To oszczędzanie miało służyć temu, by Joawek nie wyrósł na łobuza, który okrada kioski, bo wszystko w życiu przychodziło mu za łatwo… Tak przynajmniej zrozumiał chłopiec słowa ojca…

Początkowo świnka-skarbonka wydała się Joawkowi brzydka. Potem – dość sympatyczna. A w końcu – bliska. I właśnie wtedy okazało się, że aby kupić długo wyczekiwaną figurkę Barta Simpsona, trzeba stłuc młotkiem zaprzyjaźnionego Pesahsona (jak nazwał swoją świnkę). A przecież obiecał mu bezwarunkową miłość, mówiąc to, co sam chciałby usłyszeć od rodziców: „Zawsze będę cię kochać, choćby nie wiem co, nawet jeśli będziesz okradał kioski”.

Jak zakończy się ta historia? Jaką decyzję podejmie Joawek? Przeczytajcie… I porozmawiajcie z dziećmi o przyjaźni, która zobowiązuje…

I przeczytajcie koniecznie słowa Od Autora, by dowiedzieć się, co ze swoją świnką-skarbonką zrobił sam Etgar Keret. Tę część, adresowaną do dorosłych, kończy bardzo mocne wyznanie pisarza, niegdyś chłopca tak wrażliwego jak mały Joawek, na temat jego twórczości.

O pisaniu, które pozwala Keretowi pozbywać się nagromadzonych lęków i rozczarowań bez roztrzaskiwania siebie samego na kawałki.

To właśnie dzięki tym słowom historia wrażliwego Joawka i jego świnki-skarbonki staje się – obok mądrej opowieści dla dzieci – ważną przypowieścią dla dorosłych.

                                                                                                                                                  Dorota Koman